Szłam około 5 minut, bo było to dość blisko. Po przekroczeniu wejścia do miejsca mojej pracy zaczęłam się rozglądać. Moje oczy spoczęły na jednym obiekcie, a dokładnie na pięciu. Tak to było The Wanted! Nieee... to inna historia. Zobaczyłam tam One Direction! Mój ulubiony zespół! Chciałam już do nich podejść, ale ktoś mnie zatrzymał. Tak, to był mój szef chciał prosić mnie do gabinetu. Posłusznie poszłam w tym kierunku. Po chwili ciszy, przerwałam ją:
-Dlaczego chciał mnie pan widzieć?-zapytałam nieśmiało.
-Jaki jest twój ulubiony zespół?-odpowiedział pytaniem.
-Emmm... jasne, że One Direction!-prawie pisnęłam ze szczęścia.
-Tak myślałem..., a więc wiesz, że nie pozwolę ci się do nich zbliżyć? Będą mieli sesję z Caroline.-powiedział stanowczo.
-Dobrze. Mogę już iść?-posmutniałam, nie czekając na odpowiedz wyszłam. Do moich oczu zaczęły napływać łzy, że coś jest jednocześnie tak blisko, a tak daleko, to jest istna ironia. Chcąc uniknąć tych wszystkich oczu, które kierowały się ku mnie, bo tak nie widzi się na co dzień płaczącej dziewczyny -,-", udałam się do łazienki. Niestety na moje nieszczęście wpadłam na kogoś, powiedziałam zwykłe "sorki" i poszłam dalej, bo nie chciałam się patrzeć tej osobie w twarz, jeszcze by brakowało, aby był to mój odwieczny wróg-Caroline. Tak jak wspominałam chciałam iść dalej, lecz coś mnie zatrzymało, a raczej ktoś złapał mnie za nadgarstek i obrócił ku sobie.
-Czemu płaczesz mała?-zapytał chłopak.
-T-ty to Harry Styles?!?-odpowiedziałam pytająco.
-Tak, ale ja też zadałem ci pytanie.-powiedział patrząc mi prosto w oczy.
-Prze-przepraszam, ale nie m-mogę z tobą roz-rozmawiać.-moje oczy jeszcze bardziej przepełniły się łzami. Uciekłam z stamtąd prosto do łazienki i zamykając się w jednej z toalet. Słyszałam jak ktoś biegł za mną i puka właśnie do drzwi, mówiąc coś:
-Ej co się stało?-zapytał Hazz. Miałam mu odpowiedzieć, ale usłyszałam jak ktoś wchodzi również do tego pomieszczenia:
-Gdzieś ty się podziewał?!?-wykrzyczał poznając po głosie chyba Louis.
-Bo tu jest... nieważne idźcie już się przygotowywać zaraz was dogonię-odpowiedział.
-A pójdziemy później do Nandos?-zapytał Niall, tak to był na 100% on.
-Tak, tak...-wszyscy wyszli, a my zostaliśmy sami. Nie chciałam go widzieć, jeszcze w takim stanie,a poza tym mogę stracić pracę, a aktualnie o nią bardzo trudno. Wpadłam na pomysł!
~Harry~
Stałem i cały czas pukałem, ale nic, pustka, głucha cisza. Nie wiedziałem co mam robić! Postanowiłem w końcu wyważyć drzwi. Przeżyłem szok! Ja tam zastałem, a raczej...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, w końcu dodałam! Mam nadzieję, że wam się podoba. W sobote/niedziele spróbuję dodać następny. Na razie muszę już iść, bo jutro mam sprawdzian z anglikańskiego xD (jest takie słowo o.O) i kartkówkę z przyry o ptakach!?!
Dobra kończę! Dobra noc! :**
Czekam na następne rozdział xx
OdpowiedzUsuń